Ljubljana – nasz przystanek w drodze do Bośni
Czy pisałam już, że w Chorwacji byłam prawie 30 razy? Podróżując samochodem z Polski, wielokrotnie przejeżdżaliśmy przez Słowenię. To niewielki kraj, który wcześniej niespecjalnie przyciągał moją uwagę. Tym razem, jadąc na naszą objazdówkę po Bośni, postanowiliśmy zatrzymać się na jedną noc w Ljubljanie, nie tylko po to, by odpocząć, ale też przy okazji trochę pozwiedzać. Do miasta dotarliśmy późnym wieczorem, więc nie było już czasu na spacer, zwłaszcza mając na pokładzie zmęczonego podróżą malucha. Zwiedzanie rozpoczęliśmy następnego ranka. Mimo że był środek sierpnia, pogoda nas nie rozpieszczała, było pochmurno i momentami padał deszcz. Na początek zwiedzania wybraliśmy zamek, który jest symbolem miasta. Rozpościera się z niego widok na całą Ljubljanę. Dużym plusem jest parking znajdujący się tuż przy zamku, dzięki czemu można podjechać praktycznie pod samo wejście. Zwiedzanie zamku jest płatne. Na miejscu można pospacerować po dziedzińcu, zobaczyć wystawy czy odwiedzić muzeum lalk...