Nocleg w ziemiankach na końcu świata
Czy wy też jako dzieci budowaliście bazy, chowaliście się w różnych zakamarkach albo marzyliście o spaniu w domkach na drzewie? Mi te marzenia z dzieciństwa zostały do dziś, nadal uwielbiam noclegi w nieoczywistych miejscach.
Zupełnie przypadkiem, jeżdżąc palcem po mapie i szukając noclegu w okolicach Banja Luki w Bośni, trafiłam na takie właśnie miejsce. W małej wiosce, gdzie dookoła jest tylko natura i jeden lokalny sklep, znalazłam luksusowe „ziemianki”.
Ta lokalizacja zdecydowanie przypadła nam do gustu, bo była świetną bazą wypadową do Banja Luki. W samej wiosce nie ma dosłownie nic — i właśnie to nas urzekło. Ponieważ teren jest górzysty, apartamenty są niejako wkopane w ziemię. Cała jedna ściana jest przeszklona i oferuje widok z góry na dolinę oraz las. Ten widok dosłownie skradł nasze serca.
Gdy zapadł zmrok, w dolinie nie było żadnych świateł, można było jedynie usłyszeć dźwięki natury. Drugiego wieczoru mieliśmy natomiast okazję usłyszeć lokalną zabawę odbywającą się gdzieś w oddali. To było niesamowite doświadczenie, lokalna muzyka odbijająca się między drzewami miała w sobie coś magicznego.
Lokalny sklep przypomniał mi małe sklepiki z dzieciństwa. W takich miejscach człowiek ma wrażenie, jakby czas się zatrzymał. Pomimo że w tak małych wioskach turysta bywa traktowany jak ktoś obcy, my czuliśmy się bardzo mile widziani. Po drobnych zakupach pani sprzedawczyni dorzuciła jeszcze naszemu maluchowi słodkość zupełnie za darmo.
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
Komentarze
Prześlij komentarz