Nasz krótki wypad do Hiszpanii – czyli dlaczego nie przepadam za komercyjnymi miejscami

Jak sugeruje nazwa mojego bloga, jestem fanką „nieoczywistych destynacji”, czyli takich, które są wciąż mniej popularne niż tradycyjne kurorty turystyczne. Czasami jednak różne okoliczności sprawiają, że wybieramy się również w bardziej popularne miejsca. Często łatwiej się do nich dostać, a ceny są po prostu niższe.

Tym razem padło na Hiszpanię, a dokładnie Benidorm. Zdecydowaliśmy się na hotel, który znajdował się tuż obok wesołego miasteczka. Miłą niespodzianką było to, że hotel oferował darmowe bilety do tego miasteczka, a także wstęp do małego zoo „Mundomar” w Benidormie. Często takie dodatkowe atrakcje są dużym plusem dużych, sieciowych hoteli.

Benidorm hotel

Benidorm hotel

Duże resorty mają jednak, jak dla mnie, również swoje minusy. Jednym z nich jest duże skupisko ludzi, szczególnie podczas śniadań, a co za tym idzie – kolejki i przepychanie się przy jedzeniu.

Samo miasteczko to typowy kurort turystyczny z plażą i wieżowcami znajdującymi się tuż przy niej. Na większą uwagę zasługuje Balkon Śródziemnomorski, czyli charakterystyczny punkt widokowy. Dużym minusem tego miejsca jest jego popularność, zwłaszcza wśród turystów z Polski i Wielkiej Brytanii.

Przeważnie, jeśli lecimy gdzieś samolotem, lubimy być mobilni, dlatego wypożyczamy samochód. Dzięki temu Benidorm stał się dla nas dobrą bazą wypadową do odwiedzenia pobliskich atrakcji, np. Altei. Chociaż tam również spotkaliśmy sporo turystów, to zdecydowanie warto było odwiedzić to miejsce. Warto pospacerować wąskimi uliczkami, zobaczyć charakterystyczne białe domy oraz kościół z niebiesko-białą kopułą. Jeśli chcielibyście wybrać się tam z małymi dziećmi, warto przygotować się na to, że stare miasto znajduje się na wzgórzu i ma sporo schodów oraz stromych uliczek. Spacer z wózkiem może być więc utrudniony.

Balkon Śródziemnomorski

Miasteczka Altea

Jakie mam wnioski po tym wyjeździe? Nie wyobrażam sobie wakacji w tym miejscu w szczycie sezonu. Nasz wyjazd odbył się w maju i temperatura o tej porze roku była dla mnie idealna. Niestety morze jest wtedy jeszcze dość zimne. O tej porze było też już sporo turystów, więc mogę się tylko domyślać, jakie tłumy pojawiają się tam w lipcu i sierpniu. Lubię duże hotele, ponieważ są wygodne, oferują zazwyczaj wysoki standard pobytu i wiele atrakcji zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Minusem jest jednak dla mnie liczba osób przebywających w obiekcie. Przy bardzo dużym obłożeniu komfort pobytu może być również niższy.

Pewnie jeszcze nie raz wybierzemy się do bardzo komercyjnych destynacji. Jednak w miarę możliwości zdecydowanie wolimy odwiedzać mniej oczywiste kierunki.

Benidorm

zoo Mundomar

zoo Mundomar

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Drugi przystanek w Stanach czyli Waszyngton

Blisko natury czyli wypoczynek w Parku Narodowym

Z wózkiem przez Manhattan, czyli co nas zaskoczyło w USA