Z wózkiem przez Manhattan, czyli co nas zaskoczyło w USA

Od razu uprzedzam – to będzie mój najdłuższy post do tej pory. Dlaczego? Bo będzie o Nowym Jorku, a o tym mieście po prostu nie da się napisać krótko.

Kto z nas nie czuje ekscytacji na myśl o Wielkim Jabłku? My już od jakiegoś czasu marzyliśmy o wyjeździe do Stanów. Naszą podróż planowaliśmy z dużym wyprzedzeniem – bilety kupiliśmy prawie rok wcześniej. Na termin wybraliśmy wrzesień – nasza córka miała wtedy nieco ponad rok.

Zawsze chciałam zobaczyć Nowy Jork, ale nie wyobrażałam sobie spędzić tam całego tygodnia lub dłużej. Dlatego nasz plan zakładał prawie dwa tygodnie w USA, podczas których odwiedziliśmy również kilka innych miejsc. To była dla nas niezapomniana podróż. Nie oszukujmy się – to nie są najbardziej budżetowe wakacje, a Nowy Jork trudno nazwać nieznanym kierunkiem. A jednak – to wciąż mało oczywisty wybór na wyjazd z maluchem.

Dziś skupię się na Nowym Jorku, a w kolejnych postach opowiem o pozostałych miejscach, które odwiedziliśmy podczas naszej podróży po Stanach.

Z wózkiem przez ManhattanAmerykański Autobus

Kto miał okazję lecieć lotem długodystansowym, ten wie, że komfort nie jest jego najmocniejszą stroną. Nam udało się jednak zrobić bardzo korzystny upgrade do klasy premium economy – za punkty z programu Miles & More. Dzięki temu mieliśmy nieco więcej przestrzeni i wygody. Warto pamiętać, że dziecko do 2. roku życia może podróżować za darmo (bez własnego miejsca), siedząc na kolanach u rodzica. Zazwyczaj trzeba jednak doliczyć opłatę za podatki lotniskowe. Ponieważ nasz lot miał przesiadkę w Londynie, zapłaciliśmy podatek zarówno za Wielką Brytanię, jak i USA.

W samolocie z dzieckiem

Na trasach długodystansowych istnieje możliwość skorzystania z tzw. bassineta – małego łóżeczka mocowanego do ściany działowej. Jeśli macie możliwość wyboru miejsc przy rezerwacji, warto wybrać te właśnie przy przegrodzie, aby mieć szansę skorzystać z tej opcji. Jeśli miejsca przydzielane są losowo, można poprosić o zmianę przy odprawie lub już na pokładzie. Nam niestety nie udało się zdobyć łóżeczka w drodze do Nowego Jorku, ale mieliśmy je na locie powrotnym. 

Nasz lot rozpoczął się w Zurychu, z przesiadką w Londynie, a celem było lotnisko JFK w Nowym Jorku. Podróż przebiegła bez większych problemów, choć musieliśmy wykazać się sporą kreatywnością, żeby zająć naszą córkę, ponieważ lot odbywał się w ciągu dnia, więc o spaniu nie było mowy. W tym kontekście brak łóżeczka nie okazał się aż tak dużą stratą.

Z lotniska do hotelu pojechaliśmy wcześniej zarezerwowaną taksówką (koszt: ok. 90 dolarów). Po długim locie uznaliśmy, że będzie to najwygodniejsze rozwiązanie z dzieckiem. Kierowca miał czekać na nas w hali przylotów, ale… trochę się pogubił i to my musieliśmy chwilę poczekać na niego. Przyznam, że na moment zwątpiłam, czy w ogóle się pojawi. Sprawdziliśmy raz jeszcze rezerwację taksówki, którą zrobiliśmy przez booking.com i wszystko wydawało się w porządku, a opinie w większości były pozytywne.

Kiedy kierowca w końcu się zjawił, zrozumiałam dlaczego mógł się zgubić. Był obcokrajowcem z Azji i powiedzieć, że słabo mówił po angielsku to jak nic nie powiedzieć. Mimo to, jakoś sobie radził, korzystając z tłumacza online. Najważniejsze, że bezpiecznie dowiózł nas do hotelu, a my mogliśmy wreszcie odpocząć po podróży.

Brooklyn Bridge

Manhattan Bridge

Znaleźliśmy stosunkowo tani hotel na Brooklynie. I tutaj doznałam kolejnego zdziwienia. Pomimo tego, że dobrze znamy tę sieć hoteli, standardy nowojorskie były dla nas zupełną nowością. Pokój był mikroskopijnych rozmiarów, ale jakimś cudem zmieściły się tam dwa podwójne łóżka. Dwa podwójne łóżka w pokojach dwuosobowych to w Ameryce norma. Nasze amerykańskie śniadanie w hotelu było bardzo proste – jajka, tosty i płatki śniadaniowe. Jakież było jednak moje zdziwienie, gdy zobaczyłam, że wszystkie sztućce, talerze i kubki są plastikowe. Takie rozwiązanie ma kilka powodów: oszczędność kosztów, logistyka, higiena i szybkość serwisu. Niemniej jednak, dla nas, Europejczyków, może to być lekko kontrowersyjne.

Pomimo małoznaczących niedogodności, cały Nowy Jork oceniam zdecydowanie na plus!

Widok na NYC

Po mieście poruszaliśmy się głównie metrem – to najszybszy i najtańszy sposób przemieszczania się. Porusząc się z wózkiem, na niektórych stacjach ciężko było nam znaleźć windę, ale Nowojorczycy okazali się wyjątkowo pomocni, chętnie pomagali przenieść wózek lub wskazać drogę.

Nowy Jork oczami dzieckaStatua Wolności

W Nowym Jorku spędziliśmy dokładnie 5 dni i w tym czasie zobaczyliśmy naprawdę sporo! Od słynnego Brooklyn Bridge, przez tętniący życiem Times Square, aż po widok z Top of the Rock. Na naszej trasie znalazły się:

  • Brooklyn Bridge
  • Wall Street z posągiem byka
  • Times Square
  • Statua Wolności na Liberty Island
  • Fifth Avenue
  • Flatiron Building
  • Little Italy i Chinatown
  • One World Trade Center i WTC Memorial
  • Empire State Building
  • Top of the Rock
  • Edge
  • Trump Tower

Jeśli planujecie intensywne zwiedzanie, warto rozważyć zakup jedno- lub kilkudniowego biletu The Sightseeing Pass, który daje dostęp do wielu atrakcji w atrakcyjnej cenie i pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze.

Trump TowerBudynek Flatiron

Nowy Jork z dzieckiem Stacja Oculus w Nowym Jorku


Żółta taksówka




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Drugi przystanek w Stanach czyli Waszyngton

Eurotrip z 2-miesięcznym maluchem czyli nasze pierwsze wakacje we troje