Objazdówka po Polsce i powrót do korzeni

Mimo że od ponad 17 lat nie mieszkam już w Polsce, nadal bardzo mocno czuję z nią więź. To właśnie tam się wychowałam i choć moje życie toczy się dziś gdzie indziej, Polska wciąż pozostaje ważną częścią mnie. Dlatego tak bardzo lubię do niej wracać.

Moim ulubionym cytatem o Polsce, mojej ojczyźnie, jest fragment książki „Nędzole” Zbigniewa Masternaka:

„Polska. Polska moja słodka, Polska moja kochana. Ja tę Polskę mam w sobie, ciągnę ją za sobą jak cień. Ta Polska wyrosła we mnie, wbudowała się w moje ciało minerałami, które jadłam dzień po dniu, od dziecka. Przez sałatę, przez rzodkiewkę, które tę Polskę korzeniami ciągnęły prosto z gleby. Polska tkwi we mnie jak drzazga, czasami boli, czasami umiera. Ale nie dam jej wyrwać – nigdy. Bo Polska to choroba przyjemna, na którą tak wspaniale, tak wzniośle się cierpi. Tak mile jest kochać Polskę z daleka, wiedzieć, że ona tam jest, piękna i bogata, i ideałów pełna aż po brzegi.”

Ale dość już o sentymentach, bo przecież nie po to tu przyszliście. W zeszłe wakacje postanowiliśmy, że zamiast ograniczać się do odwiedzin u rodziny, spędzimy w Polsce prawdziwe wakacje. Chcieliśmy pokazać naszemu maluchowi kraj, w którym się wychowaliśmy – jego piękno, różnorodność oraz miejsca, które sami pamiętamy z dzieciństwa. Tak rozpoczęła się nasza objazdówka po Polsce, pełna pięknych widoków, ciekawych miejsc i powrotów do dawnych wspomnień.

Naszą podróż rozpoczęliśmy na południu Polski, we wsi Bystra Podhalańska. Między innymi stamtąd prowadzi szlak na Babią Górę. Nie ma tam tłumów turystów, za to można nacieszyć się pięknymi widokami, bliskością natury i lokalnym klimatem. Będąc w okolicy, warto przespacerować się również doliną Bystrzanki oraz odwiedzić zabytkowy park dworski wpisany do rejestru zabytków.

W sąsiedniej wsi Sidzina znajduje się skansen, w którym można dotknąć historii i zobaczyć, jak żyli górale podbabiogórscy. Niedaleko znajduje się również Psia Dolina – piękna górska dolina ukryta pośród lasów Pasma Policy. W przedwojennych przewodnikach turystycznych była nazywana najpiękniejszą doliną Beskidów. Można tam biwakować, a także rozpalić ognisko w wyznaczonym do tego miejscu.

Skansen w Sidzinie

Skansen w Sidzinie

Skansen w Sidzinie

Naszym kolejnym przystankiem były Radom i Warszawa. To dwa obowiązkowe punkty podczas każdej naszej podróży do Polski. Właśnie tam spędzamy zwykle więcej czasu, odwiedzając rodzinę i znajomych.

Warszawa PragaMuzeum Polskiej Wódki

Teatr KamienicaPałac Kultury i Nauki

W kolejnych miejscach na naszej trasie zatrzymywaliśmy się już znacznie krócej. Następnym turystycznym przystankiem był Gdańsk. To miasto bardzo rozwinęło się w ostatnich latach – nowoczesność doskonale łączy się tu z historią. Mimo zmian zachowano charakterystyczną architekturę i wyjątkowy klimat. Odwiedziliśmy najważniejsze atrakcje, takie jak ulica Długa, Fontanna Neptuna, Bazylika Mariacka oraz słynny Żuraw.

GdańskGdańsk

Gdańsk Gdańsk

Gdańsk

Gdańsk

Z Gdańska ruszyliśmy wybrzeżem do Międzyzdrojów, jednego z najbardziej znanych polskich kurortów nad Bałtykiem. Muszę przyznać, że mam wobec tego miejsca mieszane uczucia. Choć niewątpliwie ma swój urok, to w mojej opinii jest nieco przereklamowane. Jeśli ktoś uważa, że ceny w Zakopanem są wysokie, to najwyraźniej nie był jeszcze w Międzyzdrojach.

Pomimo kilku rozczarowań, takich jak ceny, niektóre restauracje czy kapryśna pogoda, wciąż zachwyca mnie droga prowadząca nad morze przez pachnący las sosnowy. A nasze polskie morze wygląda pięknie nawet wtedy, gdy niebo jest zasnute chmurami i pada deszcz. Właśnie takie pamiętam wakacje z dzieciństwa.

MiędzyzdrojeMiędzyzdroje

Z Międzyzdrojów pojechaliśmy do niewielkiej wsi Żarnowo, położonej około 60 kilometrów na północ od Szczecina. To świetna baza wypadowa dla osób, które cenią sobie spokój i kontakt z naturą. Zalew Szczeciński znajduje się zaledwie 20 kilometrów stąd. W samej miejscowości można zobaczyć XIX-wieczny neogotycki kościół oraz pozostałości dawnego cmentarza ewangelickiego.

Ostatnim punktem naszej objazdowej podróży po Polsce była Zielona Góra, nazywana polską stolicą wina. Nie mieliśmy okazji dokładnie poznać wszystkich atrakcji miasta, ale zdążyliśmy przespacerować się po rynku. Miasto urzekło nas kolorowymi kamienicami, zadbanymi skwerami i klimatycznymi uliczkami. Czujemy jednak pewien niedosyt i jesteśmy pewni, że jeszcze tam wrócimy.

Ta podróż przypomniała mi, jak różnorodna i piękna jest Polska, od górskich dolin, przez historyczne miasta, aż po surowe wybrzeże Bałtyku. Uwielbiam takie sentymentalne podróże, które pozwalają wrócić do wspomnień i na nowo odkrywać miejsca dobrze znane z dzieciństwa.

A Wy? Wybralibyście się w tak długą i intensywną podróż wakacyjną z maluchem?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Drugi przystanek w Stanach czyli Waszyngton

Blisko natury czyli wypoczynek w Parku Narodowym

Z wózkiem przez Manhattan, czyli co nas zaskoczyło w USA